fbpx

Poznajcie z nami Pasiekę Driada!

Nie ustajemy w poszukiwaniu pasiek, w których pozyskiwane są wartościowe miody, a pszczelarze nie idą na kompromisy – nie mieszają miodów, nie deklarują odmian, na które nie mają żadnego potwierdzenia. Jak wiecie, odwiedziliśmy wiele pasiek w Polsce, ale nie ze wszystkimi zdecydowaliśmy się na współpracę. Bywa różnie, jak w każdej branży opartej na czynniku ludzkim 😉

Wiosna okazała się dla nas owocna. Odwiedziliśmy świetnie prowadzoną przez Panów Zbigniewa i Huberta Grzegorczyków – tatę i syna – Pasiekę Driada. Ule stacjonują przy domu Państwa Grzegorczyków w miejscowości Olszanka, niedaleko Krzczonowa na Lubelszczyźnie, a w trakcie sezonu Panowie wożą swoje pszczoły na różne pożytki. My, dzięki uprzejmości gospodarzy, obejrzeliśmy kilka pasieczysk na rzepaku, który w czasie naszej wizyty nektarował.

Tradycja pszczelarska od 1920 roku

Rodzina Grzegorczyków ma wieloletnie tradycje pszczelarskie, które sięgają 1920 r. Pradziadek Pana Zbigniewa prowadził w miejscowości Walentynów na Lubelszczyźnie, dużą jak na tamte czasy, liczącą około 80 uli pasiekę. To dla rodziny Grzegorczyków ważne miejsce, którym obecnie zajmuje się Pan Hubert. Podczas naszej wizyty pojechaliśmy je zobaczyć.

Obecnie pszczoły hoduje Pan Zbigniew z synem Panem Hubertem. Panowie zaczynali od kilku uli, a obecnie mają ich kilkadziesiąt. Pan Zbigniew skończył szkołę pszczelarską w Pszczelej Woli i z każdym rokiem doskonali swoje umiejętności. Pasją zaraził syna, który poza wspólną pracą w pasiece, rozwija ich pszczelarską działalność na innych płaszczyznach – zadbał o specjalnie zaprojektowane etykiety na miody, rozpoczął współpracę z hotelami, przygotowuje ciekawe oferty na śluby, poszerza grono zadowolonych klientów. Panowie uprawiają także porzeczki, także z Pawłem nie brakowało im wspólnych rolniczych tematów 😉 Cieszymy się, że i z nami Panowie zdecydowali się na współpracę.

Spotkania w pasiekach to dla nas okazja do poznania wielu ciekawych ludzi. Tak było i w tym przypadku. Pan Hubert to pasjonat historii, osoba o ogromnej wiedzy na temat swojego regionu i stosunków międzynarodowych. Podczas objazdu po pożytkach pokazał nam i opowiedział o ważnych dla okolicy punktach, tatarskich korzeniach w lokalnej społeczności, powstaniach narodowych. Podzielił się z nami anegdotami ze swojej pracy naukowej. Nie sposób opisać nam wszystkiego, ale zachęcamy Was do poczytania o historii Krzczonowa i do odwiedzenia tej gminy.

Pasieka Driada

Na pewno interesuje Was, dlaczego chcemy mieć w sklepiku miody z Pasieki Driada. Odpowiedź jest prosta – chodzi o jakość pracy i miodów. Panowie mają nie tylko wiedzę teoretyczną na temat prowadzenia gospodarki pasiecznej, ale także doświadczenie. Co dla nas istotne, stale uczą się, rozwijają, by w swoim fachu być najlepszymi. Mają otwarte głowy i pomysł na siebie. Pan Zbigniew zaczął hodować matki pszczele na swój użytek, robi z synem miody sekcyjne, które będą serwowane gościom prestiżowego hotelu. Panowie mają wsparcie wieloletnich pracowników szkoły pszczelarskiej, którzy służą im radą w razie potrzeby.

W naszej pracy spotykamy wiele osób, które są zaślepione swoją wizją pszczelarstwa – nie uznają badań miodów, klasyfikacji odmian, nie znają teoretycznych podstaw hodowli pszczół, dla nich liczy się, aby towar wypchnąć i mieć go z głowy. Powszechne jest sprowadzanie miodów z Ukrainy i wmawianie klientom, że to miód prosto ze swojej pasieki. Ile osób wyda kilkaset złotych na analizę pyłkową, która wykaże, że w kupionym „prosto od pszczelarza” miodzie są obecne pyłki niewystępujących w Polsce roślin, za to powszechnych w Bułgarii, czy na Ukrainie? Niewiele… Na tym się ludzie dorabiają, dlatego tak ważne jest dla nas wspieranie uczciwych, ciężko pracujących na jakość swoich miodów osób, którym ciężko konkurować cenowo z ukraińskim miodem za 12 zł/kg. Małe pasieki nie mają środków na wielki marketing, który w wielu przypadkach zasłania słabą jakość produktów. Ładnie opakowany, ograny produkt przyciąga oko, ale często okazuje się, że jego jakość lub prawdomówność producenta jest wątpliwa. My może nie jesteśmy mistrzami marketingu, a po nasze produkty nie sięgają gwiazdy telewizji, działamy w swoim wolnym tempie, ale jesteśmy pewni produktów, które Wam proponujemy. Nie wmawiamy Wam, że sprzedajemy miody ze swojej pasieki, zawsze tłumaczymy, że współpracujemy z różnymi pszczelarzami i to ich produkty Wam polecamy.

Podejmując współpracę z Pasieką Driada zaczynamy od miodu rzepakowego. Przed zakupem, dla pewności naszej i Waszej, zrobiliśmy badania na zawartość cukrów i analizę pyłkową. Wyszły znakomicie! Miód rzepakowy z tej pasieki to prawdziwy miód bez dodatku syropów cukrowych, a zawartość pyłków rzepaku wynosi aż 84 % (Polska Norma wymaga 45 %). Panowie pokazali nam też piękne stanowisko na miód lipowy, który planują pozyskać w tym roku.

Po naszej wizycie część pszczół została zawieziona na plantację lawendy Lavendel Natur Haus w Rejowcu – liczymy, że pojawi się miód z udziałem nektaru lawendy! Druga część rodzin pszczelich znajduje się obecnie na polu malin wiosennych. O dalszych planach będziemy Was na bieżąco informować 🙂

Dziękujemy rodzinie Grzegorczyków za zaproszenie i poświęcony nam czas. Gratulujemy pasji i umiejętności i życzymy obfitych zbiorów!

Dodaj komentarz