Wcinaj Miód! w Pasiece Biebrzańskiej

Nieodłączną częścią naszej miodowej działalności są wizyty w pasiekach. Najchętniej odwiedzamy pszczelarzy w trakcie sezonu, kiedy pszczoły są na pożytkach. Możemy przekonać się, skąd pochodzą miody, które chcemy wprowadzić do sklepu, w jakich warunkach są pozyskiwane i przechowywane.

Przed wizytą w pasiece

Każdą naszą wizytę w pasiece poprzedza przedstawienie dokumentów potwierdzających możliwość sprzedaży bezpośredniej produktów pszczelich. Musimy mieć pewność, że nie przejedziemy kilkuset kilometrów na marne. Często pytacie, czym jest takie zezwolenie i jakie warunki należy spełnić, by je uzyskać. Pokrótce -żeby legalnie sprzedawać miód należy spełnić wiele wymogów sanitarnych.     Chodzi o sprzęt, który musi być dopuszczony do kontaktu z żywnością, o ochronę pomieszczeń przed gryzoniami i owadami, o łatwozmywalne podłogi i ściany w pracowni, dostęp do ciepłej bieżącej wody i inne. Przed otrzymaniem zezwolenia na sprzedaż bezpośrednią odbywa się kontrola wykonywana przez inspekcję weterynaryjną – tak, miód jest produktem zwierzęcym 🙂 Jeśli pracownia i sprzęt spełniają wymogi sanitarne pszczelarz otrzymuje decyzję administracyjną, na mocy której może sprzedawać nieprzetworzone produkty pszczele – miód, pyłek kwiatowy, mleczko, propolis, wosk. Dopiero po uzyskaniu takiego zezwolenia miód może być legalnie sprzedawany, a warunki, w jakich jest pozyskiwany, są regularnie kontrolowane przez organy państwowe.  Zarejestrowane pasieki otrzymują swój nr weterynaryjny, który umieszczany jest na etykietach naklejanych na słoikach z miodem lub z innym pszczelim produktem.     Mając pewność, że pasieka działa legalnie rozmawiamy o odmianach miodów, jakie ma w ofercie. Wiecie, że szukamy ciekawych miodów, więc obok klasycznych miodów – akacjowego, lipowego, rzepakowego w naszym sklepie znajdziecie miody rzadko spotykane – faceliowy, malinowy, klonowy, nawłociowy. W jednej pasiece nie zawsze uda się pozyskać kilka miodów odmianowych, dlatego nawiązujemy współpracę z kilkoma pszczelarzami. Mieszkają w różnych rejonach Polski, dzięki czemu mają dostęp do rozmaitych pożytków, co nas bardzo cieszy 🙂 Po ustaleniu dogodnego dla obu stron terminu ruszamy w drogę!

Pasieka Biebrzańska z Lipska

W czerwcu odbyliśmy do tej pory naszą najdłuższą miodową podróż. Odwiedziliśmy Pana Kamila Drapczuka i jego Wujka Pana Fryderyka Grabowskiego w Lipsku. Jest to miejscowość położona w powiecie augustowskim, nad rzeką Biebrzą, na historycznej Suwalszczyźnie. Obecnie jest częścią województwa podlaskiego. Jej obszar graniczy z Biebrzańskim Parkiem Narodowym. Jest on największym parkiem narodowym i jednym z większych w Europie. W Biebrzańskim Parku Narodowym znajduje się największy zespół torfowisk w Polsce – tzw. Bagna Biebrzańskie. Ze względu na siedliska mokradłowe  i ekstensywne rolnictwo znajdziemy na jego terenie rzadkie i zagrożone w kraju i Europie gatunki roślin i zwierząt. Głównym walorem tego regionu jest rzeka Biebrza, którą mieliśmy okazję płynąć podczas naszej wizyty.     Pan Kamil i Pan Fryderyk zajmują się pszczelarstwem od ok.6 lat. Pracują na ulach wielkopolskich 18 i ostrowskiej. Mają w tej chwili ok.150 uli. Panowie ciągle się rozwijają, jeżdżą na różne szkolenia pszczelarskie, podnosząc swoje kwalifikacje. Pan Fryderyk jest wojskowym na emeryturze, Pan Kamil wiąże swoją przyszłość z pszczelarstwem. Panowie prowadzą pasiekę stacjonarną, a część uli wywożą na okoliczne pożytki. Pozyskują miody odmianowe – gryczany, faceliowy, rzepakowy, lipowy, spadziowy. Wystawiają ule w regionie i sieją na swoich polach rośliny miododajne. Wiosną, mimo niesprzyjającej pogody, udało się pozyskać miód rzepakowy i wielokwiatowy. My skusiliśmy się na lekki miód wielokwiatowy z nektarem rzepaku, wierzby, śliw i jabłoni.       W tym roku udało się postawić część uli na jednej z największych w Polsce plantacji borówki amerykańskiej. Borówka amerykańska kwitnie w maju, w tym czasie pszczoły z Pasieki Biebrzańskiej z zapałem oblatywały jej kwiaty znosząc nektar do uli. Wzbogaciły go swoimi enzymami, wytwarzanymi w gruczołach ślinowych, tworząc prawdziwy miód o łagodnym smaku. Kiedy miód dojrzał w plastrach, Panowie z Pasieki Biebrzańskiej zaraz po miodobraniu nalali go do słoików. Podczas naszej wizyty miód był w trakcie krystalizacji, ale w większości jeszcze był płynny. Ta odmiana miodu nie krystalizuje bardzo szybko, czas niezbędny do zmiany patoki w krupiec to kilka tygodni. Takiego miodu nie mogło zabraknąć w naszym sklepie!  

Piękna okolica Augustowa

Podczas naszej wizyty obejrzeliśmy przestronną pracownię pszczelarską, z której korzystają Panowie. Podpatrzyliśmy samodzielnie robione odkłady w przydomowej pasiece i zwiedziliśmy okolicę. Pan Fryderyk obsadza ją lipami, które sam szczepi.     Lipy to piękne miododajne drzewa i choć trochę trzeba poczekać, by osiągnęły większe rozmiary, to wynagradzają cierpliwość. Na przełomie czerwca i lipca są oblepione pszczołami, które z ich nektaru robią bardzo zdrowy, aromatyczny miód lipowy. My w swoich ogródkach też posadziliśmy lipy kilka lat temu. Rosną razem z naszymi dziećmi, które kiedyś będą cieszyć się z ich obecności.     Panowie zaprosili nas na krótką przeprawę Biebrzą. Jest ona największym prawobrzeżnym dopływem Narwi. Większa część rzeki przebiega przez teren Biebrzańskiego Parku Narodowego i jest objęta ochroną. Dowiedzieliśmy się, że swoją nazwę rzeka prawdopodobnie zawdzięcza dużej ilości bobrów, które od wieków żyją nad jej brzegiem. My korzystaliśmy z tratwy, ale spływ jest możliwy także na kajakach i łódkach. Spokojna okolica Augustowa to zdecydowanie miejsce przyjazne pszczołom.  

Druga część sezonu w Pasiece Biebrzańskiej

Po miodobraniu z borówki amerykańskiej Pan Kamil i Pan Fryderyk wystawili ule na lipę, w planach jest także miód gryczany. Mieliśmy okazję próbować miodu gryczanego z poprzedniego roku i musimy przyznać, że był bardzo intensywny. Coś dla prawdziwych smakoszy. Zobaczymy, czy w tym roku pogoda dopisze i pszczoły ponownie spiszą się na medal. Pan Kamil planuje wysiew nostrzyka białego, o którego bardzo często nas pytacie. Kibicujemy jemu i pszczołom, żeby pojawił się miód nostrzykowy. W pszczelarstwie i rolnictwie duże znaczenie ma pogoda. Silny grad potrafi zniszczyć w kilka minut uprawy, więc nie można nic przewidzieć. Panowie zrobili na nas bardzo dobre wrażenie. Podobnie jak my cenią prawdziwy miód. Nie kupują go od innych pszczelarzy. Twierdzą, że dobry towar zawsze sprzeda się a zły tylko raz- trudno się z tym nie zgodzić 🙂      

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *